środa, 8 listopada 2023

Morze Martwe

Dotarliśmy nad Morze Martwe do hotelu nad jego brzegiem. Tym razem będzie mało pisania. Bo chociaż jesteśmy w depresji ok. 400 m p.p.m.



to humory dopisują i oddaliśmy sie błogiemu relaksowi w słonych wodach Morza Martwego. Urzekl nas ponadto zachód słońca. Jedyne co nas deprymuje, to fakt, że spoglądając na drugi brzeg, widzimy kraj pograzony w wojnie. My czujemy się na szczęście bezpieczni. 








Nocny widok na oświetlony izraelski brzeg
 
A tak nas przywitał świt. 



Był jeszcze czas na poranną kąpiel w Morzu Martwym i potem konemplowanie natury. Potem w drogę na południe, ale jeszcze wzdłuż Morza Martwego. 













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Aqaba 2 i powrót

Noc była koszmarna, choć było już wiadomo, że spać możemy do rana, bo lot przesunięto. Nie chcąc używać klimatyzacji, w obawie przed Legione...